XI FotoArtFestival w Bielsku-Białej, dwadzieścia lat fotografii, która nie mówi wprost
- person Grx
- |
- date_range Dodany dnia: 2026-01-02
- |
- remove_red_eyeWyświetleń: 44
- |
- format_list_bulletedKategorie:
- ▸ Wydarzenie
- |
- star_border star_border star_border star_border star_border
Bielsko-Biała ma swój rytm. Góry są blisko, secesyjne kamienice przypominają o ambicjach sprzed lat, a tempo miasta pozwala na chwilę zatrzymania. Co dwa lata ten spokój ustępuje jednak na moment innemu rytmowi. Fotografia wychodzi z galerii, pojawia się na placach, w przejściach podziemnych, willach i na Zamku. Tak działa FotoArtFestival.
Od 2005 roku festiwal konsekwentnie buduje swoją pozycję jako jedno z najważniejszych biennale fotograficznych w Polsce. Bez fajerwerków, za to z wyraźnym programem i odwagą w doborze tematów. Od początku stoi za nim przekonanie, że fotografia to nie tylko obraz, lecz narzędzie opowiadania o świecie i odpowiedzialność za to, co się pokazuje. To myślenie, bliskie Andrzejowi Baturo i Fundacji Centrum Fotografii, do dziś pozostaje wyraźnie obecne.
Jedenasta, jubileuszowa edycja w 2025 roku tylko to potwierdziła. Program w naturalny sposób połączył dokument, eksperyment i działania w przestrzeni publicznej. Miasto nie było tłem, lecz pełnoprawnym uczestnikiem festiwalu.
Dla mnie FotoArtFestival ma także wymiar osobisty. W 2021 roku jedno z moich zdjęć zawisło w Kubiszówce w ramach Foto Open. Później przyszły warsztaty i prezentacja albumu w Galerii Bielskiej BWA. W tym roku wróciłem jako akredytowana prasa dla Ciebie i Siebie. Z aparatem w dłoni, ale z większym dystansem. Mogłem spojrzeć na festiwal jako całość, od środka.
Oficjalnie wszystko zaczęło się spotkaniem dla mediów w Zamku Sułkowskich. Prawdziwy początek poczułem jednak wieczorem, podczas Gali Otwarcia w Teatrze Polskim. Pełna sala, dobra energia i wyraźne poczucie, że przez najbliższe dni fotografia będzie obecna wszędzie.
Spacer po festiwalu nie ma jednej trasy. Każdy układa ją po swojemu. Moja zaczęła się na Placu Wojska Polskiego. Plenerowa wystawa Bartłomieja Machula „Z nieba na ziemię – minimalistyczne odkrycia”, oparta na lotniczych kadrach, zamieniła znane fragmenty miasta w abstrakcyjne układy geometrii i koloru. Proste środki, bardzo dobry efekt.
Następnie ulica 11 Listopada 24, Punkt 11 powitał mnie wystawą Foto Open. Różnorodną, dynamiczną i pełną świeżych spojrzeń. Dalej Wzgórze 19 i kamienica Patria. Kamil Kak w projekcie „Svalbard Research” połączył wideo, instalację i fotografię w spójną opowieść o Arktyce i badaniach klimatycznych. Tuż obok kurator Jakub Dobek zaprezentował „Street Corner” – klasyczną, precyzyjną fotografię uliczną laureatów konkursowej wystawy zbiorowej.
Jednym z najmocniejszych punktów była dla mnie wystawa Pawła Pilarczyka w przejściu podziemnym pod ulicą 3 Maja. W projekcie „To Tu” sylwetki przechodniów stopiły się z przestrzenią, tworząc krótkie, niemal filmowe sceny. To dobry przykład tego, jak świadomie wykorzystać trudne światło zastane i nieoczywiste miejsce.
Galeria Bielska BWA była kolejnym ważnym przystankiem. Ian Weldon w projekcie „Nie jestem fotografem ślubnym” pokazał, jak z komercyjnego zlecenia wydobyć szczery dokument społeczny. Michael Christopher Brown w „90 milach” sięgnął po narzędzia AI, by opowiedzieć o migracji Kubańczyków i miejscach, do których fizycznie nie miał dostępu. Piętro wyżej Instytut Twórczej Fotografii z Opawy świętował 35 lat istnienia – dla wielu polskich fotografów to szkoła, która realnie ukształtowała ich drogę.
Willa Sixta wypełniła się historiami bliskimi codzienności, tworząc mozaikę ludzkich losów i krajobrazów, obok których trudno przejść obojętnie. Swoje zwiedzanie zacząłem od spotkania z twórczością Roberta Bacsi z Węgier, który w projekcie „Droga Zen” zabrał mnie w podróż pełną spokoju i wizualnej harmonii. Jego kadry to lekcja uważności, w której każdy element kompozycji wydaje się mieć swoje głęboko przemyślane miejsce, stanowiąc idealny wstęp do dalszej eksploracji tej przestrzeni. Zaraz potem Iren Moroz w projekcie „Po Bogu – tylko kuchnia” zaprosiła do wejścia w intymne archiwum rodzinne, gdzie codzienne rytuały nabierają niemal sakralnego znaczenia. Kontrastem dla tej domowej bliskości są prace Hervé Chatela, który pokazał surową Bretanię w cyklu „Gdzieś w Bretanii: Z lądu na morze przy 1015 hPa”, pozwalając niemal poczuć rześki powiew oceanu i stały nacisk atmosferycznego ciśnienia. Damian Lemański zaprezentował poruszający projekt „Dzieciaki z osiedla Lunik IX”, w którym bez retuszu dotknął trudnej rzeczywistości, a Tomasz Liboska domknął dekadę dokumentowania Górnego Śląska z perspektywy rowerowego siodełka, pokazując „Odwrót – Rozdział 2”. Każda z tych opowieści, choć osadzona w innym zakątku świata i innej estetyce, składa się na fascynujący obraz współczesnej fotografii dokumentalnej.
W Preisnerówce Toby Binder zaprezentował wystawę „Ziomale – Młodzież z Belfastu”, szczery portret młodych ludzi z robotniczych dzielnic miasta. Zamek Sułkowskich dopełnił międzynarodową część programu: „Coney Island: Żywy Mikrokosmos Nowego Jorku” Aristide’a Economopoulosa oraz projekt Alaina Schroedera „Plastikowy skarb”, poświęcony Bangladeszowi. Natomiast Susi Belianska w „Das Unheimliche” postawiła pytania o granice człowieczeństwa i to, co niepokojąco wymyka się definicjom.
Dla mnie finał na ulicy Kościelnej w Mieście Splotów był wymagający, ale potrzebny. Ingmar Björn Nolting zaprezentował „Antologię zmian klimatycznych”, a Sara Sobol pokazała „Opowiedz mi teraz o swojej miłości” – bardzo osobistą opowieść o depresji i pamięci.
To nie wszystkie wystawy festiwalu, lecz te, które zostają ze mną na dłużej.
FotoArtFestival nie jest w Bielsku-Białej dodatkiem do kalendarza wydarzeń. Przez kilka tygodni staje się częścią codziennego życia miasta. Jeśli pozwolisz sobie na ten spacer, zobaczysz go trochę inaczej.
Zapraszam do obejrzenia fotorelacji z tej edycji, widzianej moimi oczami.
Dzięki, Inez
- filter_noneTagi:
- keyboard_arrow_right Bielsko-Biała w kadrze
book Powiązane artykuły:
Od fabryki Finex do Galerii Sfera II: Przemiana Bielska-Białej na archiwalnych zdjęciach
- format_list_bulletedKategorie:
- ▸ Architektura
Znam ludzi, dla których Galeria Sfera 2 istniała od zawsze. Dla nich, a także dla tych, którzy już zapomnieli, jak wyglądał kiedyś brzeg rzeki Białej, przygotowałem mały spacer w przeszłość. Ta opowieść to efekt kilku lat mojej pracy jako fotografa z Bielska-Białej, dok...
- personGrx
- |
- date_range2021-04-02
- |
- remove_red_eyeWyświetleń: 44
Bielskie Błonia: Poszukiwanie niebieskich żab, niezwykły spektakl natury
- format_list_bulletedKategorie:
- ▸ Środowisko
To nie chwyt z reklamy ani nowy hit parku rozrywki. To rzeczywiste, fascynujące zjawisko, które co roku rozgrywa się po cichu w podmokłych zakamarkach Beskidów, a szczególnie na obszarze bielskich Błoń. W Beskidach występuje około 16 gatunków płazów, które można podziel...
- personGrx
- |
- date_range2025-04-06
- |
- remove_red_eyeWyświetleń: 44
Żywieckie Gody i Dziady Noworoczne: Barwny zgiełk tradycji budzący zimowe Beskidy
- format_list_bulletedKategorie:
- ▸ Wydarzenie
Zima w Beskidach to nie tylko czas otulonych śniegiem szczytów i długich, mroźnych wieczorów, choć tych pierwszych, przyznajmy, bywa coraz mniej. To przede wszystkim okres, kiedy lokalna tradycja z impetem wychodzi na ulice, rozbrzmiewając radosnym gwarem i feerią barw....
- personGrx
- |
- date_range2025-04-06
- |
- remove_red_eyeWyświetleń: 44
Rozpocznij dyskusję...
Napisz pierwszą recenzję lub oceń artykuł...


